Dzisiejsze smartfony ładne i delikatne – jak uchronić się przed wysokimi kosztami zbitego ekranu?

Dzisiejsze smartfony ładne i delikatne - jak uchronić się przed wysokimi kosztami zbitego ekranu?

Zanim nastała era smartfonów, korzystaliśmy z klasycznych telefonów komórkowych, które może i nie posiadały zbyt wielu funkcji, jednak bez wątpienia charakteryzowała je jedna istotna cecha – dużą odporność.

Myślę, że wielu użytkowników kultowych już telefonów, takich jak Nokia 3210 czy 3310, pamięta momenty, kiedy telefon z impetem lądował na ziemi i rozpadał się na kilka kawałków.

Takie upadki nie robiły na nikim większego wrażenia – wszystkie elementy zbierało się z ziemi, telefon składało i po włączeniu działał jak nowy.

Zdecydowanie o tych czasach można już zapomnieć. Nastała era smartfonów, a z nią plaga uszkodzonych ekranów i nie tylko.

Jak to się zaczęło? 

Słowem wstępu idea smartfona była prosta – połączyć telefon komórkowy z kieszonkowym komputerem. Bez wątpienia się to udało, a dzisiejsze smartfony charakteryzują się mnogością różnych funkcji i nierzadko zastępują już komputery w codziennym użytku. Ciężko sobie wyobrazić codzienne funkcjonowanie bez tego typu urządzenia.

Wg artykułu MobiRank (dostępny tutaj) ponad 2,5 miliarda osób używa już smartfonów. W niedalekiej przyszłości te liczby będą jeszcze większe. W Polsce ze smartfonów korzysta już ponad 60% naszej populacji. Prym wiodą te z systemem operacyjnym Android.

Osoby chcące zapoznać się szerzej z raportem dotyczącym stanu rynku cyfrowego, mobile i social media zapraszam na stronę gdzie można znaleźć wyniki badań oraz krótki komentarz.

Co z tymi dzisiejszymi smartfonami?

Producenci dzisiaj prześcigają się i wymyślają coraz to nowsze udoskonalenia swoich produktów, aby zaskoczyć użytkowników. Przybywa jeszcze więcej funkcji, które mają nam pokazać jak bardzo ich potrzebujemy.

Taka licytacja oczywiście prowadzi do pewnego rozwoju, ale już nie gwarantuje nam realnej korzyści. Bo czy jesteśmy w stanie ocenić, czy ten ciut lepszy aparat w nowym modelu jest faktycznie aż tak dużo lepszy od zeszłorocznego modelu?

Innym polem do walki producentów jest oczywiście wygląd i to na nim chciałbym się głównie skupić.

Wygląd smartfona znany jest każdemu – duży szklany ekran z przodu połączony z tworzywami użytymi z tyłu. Pierwsze smartfony, w moim odczuciu, były mocno plastikowe. Klapki tylne wykonane były z kompozytów, które ulegały dość szybkiemu zarysowaniu. Urządzenia te charakteryzowała jednak spora zaleta – nie mogły się stłuc.

Następnie nadeszła era iPhone’a i namieszała trochę na rynku, bo zaczął królować design. Zaczęto więc zwracać większą uwagę na to jak telefon jest wykonany. Apple postawiło mocno na wygląd – i tak ich telefony najpierw wykonane były ze szkła, aluminium i plastiku – mowa o iPhone pierwszej generacji. Następnie znów pojawił się plastik, a wersja 4 i 4s pokazała nam telefon wykonany z dwóch tafli szkła.

Historia designów smartfonów jest dość długa i producenci testowali różne rozwiązania, aby zaspokoić gusta klientów.

Ostatecznie zatrzymaliśmy się na smartfonach wykonanych praktycznie w całości ze szkła. Oczywiście ramka i komponenty w środku ze szkła nie są, jednak przednia oraz tylna część już prawie zawsze tak.

I tutaj dochodzimy do sedna.

Mamy ładne telefony, ale bardzo delikatne.

Sprawy nie ułatwiają materiały wykonania smartfonów, często są śliskie co dodatkowo utrudnia codzienne użytkowanie.

Komu z nas choć raz wypadł telefon? Zapewne każdemu.

Oczywiście nie zawsze kończy się to przykrym widokiem roztrzaskanego ekranu i tzw. pajączkiem jednak w dużej mierze takie właśnie efekty mamy po podniesieniu telefonu z ziemi.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez T.U. Europa co najmniej 66% Polaków przyznało, że kiedykolwiek miało uszkodzony telefon. Jak się okazuje 80% przypadków dotyczy zbicia lub pęknięcia wyświetlacza. Dane, na które się powołuje pochodzą z bloga T.U.Europy.

Zbity ekran i co dalej? 

Stało się, telefon spadł na ziemię, uszkodził się ekran co dalej?

Pierwsza rzecz jaka przychodzi nam pewnie do głowy „poszukam w internecie jak to naprawić” i tutaj z pomocą przychodzą nam takie artykuły jak ten: https://magazyn.ceneo.pl/artykuly/co-zrobic-z-peknietym-ekranem-smartfona

Możliwości mamy dwie: naprawić lub nie naprawiać. Jak się okazuje zdania są podzielone prawie po równo: 40% osób udaje się do serwisu i tam naprawia swój telefon, a 44% osób używa telefon uszkodzony. Te 44% ludzi korzysta z uszkodzonego telefonu w głównej mierze nie przez lenistwo, a z powodu wysokich kosztów naprawy.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez firmę Motorola (dostępne tutaj) aż 42% osób deklaruje, że to zbyt wysokie koszty wymiany/naprawy ekranu były największym problemem.

Warto dodać, że średni koszt naprawy ekranu wynosi około 600 zł. Oczywiście jest to zależne od marki i modelu telefonu. Jednak na polskim rynku większa część telefonów pochodzi z tzw. średniej półki i w przypadku tych telefonów mówimy o tej kwocie.

Jak się uchronić przed zbiciem szybki i wysokimi kosztami? 

W mojej ocenie jest kilka rozwiązań.

Pierwsze trochę abstrakcyjne – rzadko korzystać ze smartfona, a jak już z niego korzystamy to najlepiej na materacu ?

Drugie wyjście z sytuacji – bardzo popularne – zakup szkła hartowanego oraz tzw. opakowania, czyli jakieś gumowe etui, które w razie upadku będzie pełniło funkcję ochronną. I z tym punktem mamy trochę problem i kłóci się on z ideą pięknych telefonów. Kupiłem super telefon, ma mnóstwo funkcji i świetnie wygląda – wyróżnia się na tle innych i co? I muszę go wsadzić w pancerną obudowę i mieć nadzieje, że jak spadnie to się nie stłucze. Strach używać ?

Jest jeszcze trzecie rozwiązanie – jeszcze trochę egzotyczne na naszym rynku, chociaż coraz bardziej zyskujące na popularności – ubezpieczenie ekranu smartfona.

Ubezpieczenie ekranu smartfona – o co w tym chodzi? 

Idea jest prosta, kupuje nowy telefon, dokupuje ubezpieczenie ekranu i jestem bezpieczny.

Co więcej mogę cieszyć się takim telefonem, jaki został zaprojektowany przez sztab projektantów i który jest po prostu ładny.

Zero szkieł i zero opakowań.

Co fajne w tym ubezpieczeniu to to, że kosztuje tyle co dobrej jakości szkło oraz opakowanie – a pewnie w niektórych przypadkach okaże się tańsze.

No dobra, ale gdzie to kupić?

Zaczęło się od Operatorów telefonii komórkowej – klienci mogli dokupić ubezpieczenie przy abonamencie.

Jednak teraz takie ubezpieczenie można zakupić samodzielnie lub za pośrednictwem punktów sprzedaży np. współpracujących z Simapką.

Pierwsza opcja samodzielna –  ubezpieczenie to zakupić można korzystając z rozwiązania T.U. Europa – strona produktu. Kilka słów więcej można o tym produkcie przeczytać w artykule Antyweb

Sprawa wydaje się prosta: ściąga się apkę na telefon (Android lub iOS) i kupuje ubezpieczenie. Później kilka formalności – test ekranu, zapłata i gotowe – telefon jest chroniony.

Druga opcja to zakup w punkcie sprzedaży – żeby zakupić bliźniacze ubezpieczenie należy udać się do punktu partnerskiego Simapki.

Tutaj jednak sprawa wygląda ciut inaczej, bo produkt charakteryzuje się ceną 99 zł, sumą ubezpieczenia w kwocie 600 zł oraz tym, że ubezpieczenie obecnie dostępne jest tylko dla smartfonów z systemem Android. Płatność jest jednorazowa i należy jej dokonać w punkcie sprzedaży. Polisa online przychodzi do klienta na adres mailowy.

Bez względu na wybraną opcję klient ma ubezpieczony smartfon za kwotę zbliżoną do etui i szybki a nasz smartfon jest chroniony do wysokości sumy ubezpieczenia.

Tak czy inaczej jest to spora oszczędność i w przypadku uszkodzenia pozostaje nam dużo w kieszeni.

Ubezpieczenia w Simapce 

Jako Simapka widzimy rosnący trend i zainteresowanie ubezpieczeniem ekranu smartfona wśród klientów.

Jesteśmy przekonani, że duże zainteresowanie da naszym Partnerom możliwość czerpania dodatkowych korzyści ze sprzedaży ubezpieczeń. Dlatego też na początku czerwca wprowadziliśmy do Simapki ubezpieczenie ekranu smartfona. Jesteśmy agentem ubezpieczeniowym T.U. Europa (numer agenta: 11236158/A). 

Nowa usługa daje naszym Partnerom możliwość poszerzenia oferty punktu sprzedaży i dostarczenia do klientów porządnego produktu. Korzyściami dla punktu są nie tylko zadowoleni klienci, którzy mogli ubezpieczyć swój smartfon, ale także dodatkowe wynagrodzenie za każde sprzedane ubezpieczenie. Każda zawarta polisa to przychód w wysokości prawie 20 zł.

Dodatkowo co ważne proces sprzedaży ubezpieczenia jest szybki i prosty. Całość nie zajmuje więcej niż 3 minuty. Nie trzeba nic drukować ani podpisywać, a wygenerowana polisa trafia do klienta w formie mailowej. Rozpoczęcie współpracy jest bardzo proste – wystarczy zalogować się na konto Simapki oraz wejść w zakładkę „Umowa na ubezpieczenia” (wygeneruj deklarację przystąpienia).

Kolejnym krokiem jest zapoznanie się z umową generalną oraz wygenerowanie deklaracji przystąpienia – jest to jedna kartka A4, którą należy wydrukować i podpisać a następnie dodać skan do systemu.

Nie masz konta i nie współpracujesz z Simapką? Załóż je w ciągu minuty!

Więcej szczegółów o ubezpieczeniach w Simapce znajdziecie na naszej stronie.